Cisza
Lucjan zaprzyjaźnił się z nią jeszcze gdy był dzieckiem. Zabierał ją wszędzie gdzie tylko mógł. Była niewątpliwie jego najwierniejszą towarzyszką. Każdego dnia, gdy po szkole otwierał drzwi mieszkania kluczami, które nosił na szyi, cieszył się na spotkanie ze swoją przyjaciółką. Ona dawała mu siłę i możliwość poukładania sobie tego wszystkiego co wydarzyło wcześniej. Pozwalała poskładać godziny, minuty, dni i miesiące w jakąś logiczną całość.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło – być może tylko tyle, ze jego towarzyszka stała się mniej chcianym gościem w otaczającym go świecie. Lucjan pragnął jej z całych sił, jednak rzeczywistość w brutalny sposób ograniczała ich wspólny czas. Coraz trudniej było im zdążyć z układaniem nieregularnych kształtów wydarzeń w jednolity obraz. Spokój, który dzięki niej osiągał ustępował miejsca frustracji. Lucjan bez ciszy stawał się głuchy i ślepy na to co działo się wokół niego, a to jeszcze bardziej pogłębiało jego wewnętrzny niepokój. Od jakiegoś czasu miał wrażenie, że świat płynie wartkim strumieniem obok niego tak, jakby sam był wyrzuconym na brzeg kamieniem – twardym, zimnym i śliskim na tyle, że nic nie było w stanie się o niego zaczepić.
Lucjan potrafił całymi godzinami rozmawiać szeptem – wówczas mówił mądrze i słuchał uważnie. Jednak im głośniejsza stawała się rozmowa, tym krócej wytrzymywał. Przebywanie w głośnym towarzystwie było dla niego prawdziwą męczarnią i sił starczało mu zazwyczaj na dwie, może trzy godziny, a nawet w tym czasie słuchał niezbyt uważnie lub wręcz wyłączał się zupełnie. W końcu zawsze pojawiał się ból głowy, niepokój i lęk, które koił uciekając w jej objęcia.
Tej nocy, gdy poszedł z nią na spacer, delektując się zapachem letniego deszczu przy mglistym akompaniamencie własnych kroków stawianych na mokrym bruku, obiecał sobie, że to właśnie ona będzie go trzymać za rękę w jego ostatniej minucie życia… Tylko ona, nikt inny… Nikomu innemu nie ufał bardziej, przy nikim innym nie czuł się równie spokojny. Tylko ona pozwalała mu być sobą. I tylko w niej chciał umrzeć…





Skad ja to znam? hm hm tylko ja i cisza najwierniejsza przyjaciolka.